The Bridge

If you’ve got a river, then you’re going to have bridges. But when it comes to the history of the mouth of the Vistula River, nothing is at it seems…

This history of the Vistula River is not something which is set in stone. Quite the opposite, especially with the sounds which are found at the nexus of humanity and the natural world.

This episode (produced in both Polish and English) is a (very) short story about the greatest shortcut taken in the Vistula’s history.

Produced by Bartosz Panek. English translation and voiceover by John Beauchamp. This production has been entered into the 60 Secondes Radio 2020 competition, held in partnership with the Candian Commission for UNESCO.

Wisła nie zawsze wpadała wprost do Bałtyku. Zawsze jednak jej nurt organizował życie ludzi

Jeśli jest rzeka, to muszą być i mosty. To zdanie wydaje się tak oczywiste, że wręcz banalne. W historii ujścia Wisły nic nie jest z góry przesądzone, nawet dźwięki, które powstają na styku działalności człowieka i przyrody.

Dzisiejszy, bardzo nietypowy podcast (w dwóch wersjach językowych) opowiada w największym skrócie historię Wisły. Jednominutowe dokumenty? Czemu nie!

Zaprasza Bartosz Panek. Współpraca Johna Beauchampa, autora i lektora wersji angielskiej. Tę wersję Free Range Productions zgłosiło do konkursu 60 Secondes Radio 2020, organizowanego pod auspicjami Kanadyjskiej Komisji UNESCO.

Rodzina w czasie pandemii, czyli twórcza nuda i morderczy spokój

Nasze domy stały się dosłownymi twierdzami. Czy życie w nich w czasie zamknięcia i zaniku życia społecznego pozwala zachować spokój?

Emocje lockdownu, izolacji i kwarantanny rozładowują się o wiele trudniej niż przed epidemią. Postanowiłem sprawdzić, jak na radykalną zmianę sposobu życia reaguje moja rodzina.

Namówiłem żonę i dwójkę dzieci do eksperymentu. Przez miesiąc nagrywałem to, co działo się w naszym domu, jednak nie z myślą, by tworzyć pamiętnik kwarantanny. Z tych nagrań powstało coś więcej.

Zaprasza Bartosz Panek

Stambuł brzmi jak kantata. Wystarczy zboczyć z utartego szlaku

W Stambule słychać symfonię dźwięków. Szczególnie teraz, w okresie zamkniętych granic, to kosmopolityczne miasto możesz zwiedzać uchem.

Stambuł, jak każda metropolia, brzmi polifonicznie. Światy mieszkańców i turystów nie zawsze się stykają. Jednak próba usłyszenia granic tych mikrokosmosów sprawia, że poznawanie miasta staje się pasjonującą podróżą. Ponieważ nikt jej nie zaplanował, obfituje w zaskoczenia i odkrycia.

Zaprasza Bartosz Panek